Pokazywanie postów oznaczonych etykietą likwidacja getta ostrowieckiego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą likwidacja getta ostrowieckiego. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 października 2016

Pierwszy dzień po likwidacji getta

11-12 października 1942 roku sztetl Ostrowiec przestał istnieć. W tych dniach hitlerowcy przeprowadzili likwidację getta: jedenaście tysięcy ludzi wysłali na śmierć do Treblinki, tysiąc albo dwa tysiące zginęło na miejscu. Część ocalała chowając się, niewielka część została, by pracować. Dokładnie 74 lat temu Ostrowiec przeżywał swój pierwszy dzień bez Żydów.

Od paru lat co roku przypominam o likwidacji getta ostrowieckiego. Ale też z każdym rokiem inaczej do tego tematu podchodzę.

Dwa lata temu zła byłam jak osa – oj, i to jak! – że nikt nie pamięta. Opisałam zdarzenia z likwidacji getta. Zrobiłam też mapę tamtych wydarzeń. Chciałam uświadomić wszystkim, co się działo w miejscu, gdzie chodzą na lody, gdzie chodzą grać w piłkę.

Teraz jednak ważę każde słowo. „Nikt nie pamięta”? A kto to nikt? Wiele osób pamięta. Powstał pomnik, Leo Spellman jest honorowym obywatelem Ostrowca. Pojawiają się projekty i działania edukacyjne. Za kilkanaście dni do Ostrowca przyjedzie Ruth Muschkies Webber, ostrowczanka ocalała z Holocaustu. Weźmie udział w premierze książki o Szmulu Muszkiesie. (No właśnie, rezerwujcie czas: 29 października  w Pracowni Otwartej Kontrola Jakości, 16:00). To nie są „wszyscy”, ale na pewno nie „nikt”.

„Nikt nie pamięta”. A co to znaczy „nie pamiętać”? Ja nie mogę pamiętać, nie było mnie tam. Pamiętać mogą starsi ode mnie. I pewnie pamiętają. Tyle, że może o tym nie gadają. A dlaczego? Trzeba byłoby ich spytać.

Z drugiej strony zastanawiam się, kim dokładnie jest ten „nikt”, który miałby nie pamiętać. Kilka lat temu byłam skłonna oskarżać ostrowczan. To jasne: kto inny miałby pamiętać o innych ostrowczanach? Dzisiaj ostrowczanom dałam spokój. Już też nie wyobrażam sobie, że oto przypomnę wszystkim, co tu się zdarzyło. Oskarżam za to polską kulturę, a właściwie ten jej komponent, który każe odmieniać przez przypadki słowo Naród i nawykowo identyfikować, co jest esencją polskości, a co już domieszką obcości.

CBOS mówi: prześniliśmy Zagładę

Od lat CBOS prowadzi badania świadomości historycznej Polaków. Jedno z pytań dotyczy najważniejszego wydarzenia z dziejów Polski w XX i XXI wieku. Na pierwszych trzech miejscach jest odzyskanie niepodległości (52%), wybór Karola Wojtyły na papieża (43%) i przystąpienie Polski do UE (33%). Ojczyzna, Bóg, Fundusze Europejskie.

Na liście wydarzeń do wyboru jest też Zagłada. Można wybrać więcej niż jedną odpowiedź, ale i tak „wymordowanie przez hitlerowców ludności żydowskiej w Polsce” jest piąte od końca. Oznacza to, ze ogół Polaków uważa Zagładę za jedno z najbłahszych dużych wydarzeń w najnowszych dziejach Polski. Za najważniejsze uważa je tylko 2% badanych. I tylko 1% z interesujących się historią.

Wśród tych jeszcze mniej ważnych zdarzeń jest reforma rolna 1945 roku, czyli uwłaszczenie chłopów. Ilekroć to czytam, tylekroć wyobrażam sobie Andrzeja Ledera, uśmiechającego się do swojej trafnej tezy z „Prześnionej rewolucji”. Bo przecież to książka właśnie o tym, dlaczego, choć Zagłada i uwłaszczenie chłopów dotyczyły przodków prawie każdego z nas, to jednak tak mało miejsca poświęcamy tym wydarzeniom w zbiorowej pamięci. Polacy doceniają triumfy polskości i polsko-katolickości: niepodległość i papieża Polaka, nie widzą zaś znaczenia eksterminacji lub drastycznej zmiany położenia całych grup, z którymi nie są skłonni się identyfikować, czyli Żydów i chłopów. Nawet jeśli te zmiany zmieniły także warunki życia ich przodków.

CBOS "Świadomość historyczna Polaków"

Muzeum Emigracji, w którym Żydzi na czas II wojny światowej znikają

Parę miesięcy temu byłam w Muzeum Emigracji w Gdyni. Wspaniałe, nowoczesne muzeum w świetnym miejscu. Tyle że na wystawie, w sekcji poświęconej II wojnie światowej pominięto wielkie migracje towarzyszące Zagładzie.

Nie mieściło mi się to w głowie. Migracje do gett, z gett do obozów, z obozów do innych obozów, marsze śmierci, „wywózki na Wschód” oznaczające wywózki do Treblinki, plany wywózki mas ludzi na Madagaskar - to wszystko nie jest wystarczająco ważne, by poświęcić chociaż jedną planszę? A przecież do polskich gett i obozów przywożono też Żydów z innych krajów. W getcie ostrowieckim byli na przykład wiedeńczycy. 12 października 1942 roku razem z ostrowczanami zostali wsadzeni na rampach do pociągów i wywiezieni do Treblinki. Część ludzi została, potem trafiła do obozu pod Ostrowcem, a jeszcze później do Auschwitz. Indywidualne ścieżki tułaczki i ukrywania się były jeszcze bardziej skomplikowane.

Tymczasem autorzy ekspozycji uznali wywózki Polaków na Wschód za główne przemieszczenia związane z wojennym czasem. Opis wywózek jest w konwencji martyrologicznej, nie ma jednak informacji, że akurat dla Żydów były one błogosławieństwem: większość polskich ocalałych przetrwała Zagładę wcale nie w ukryciu na ziemiach polskich, a właśnie w Rosji radzieckiej.

Nie ma też mowy o tym, że ocalali powracający po wojnie do swoich sztetli nie spotkali się dobrym przyjęciem, a powojenne pogromy i mordy zmusiły ich do emigracji.

Jak to możliwe? Jak można było pominąć los żydowski, i to w muzeum, w którym narracja zaczyna się od tego, że w Rzeczpospolitej Obojga Narodów "żyli obok siebie Polacy, Litwini, Rusini (późniejsi Białorusini), Żydzi, Prusacy, Inflantczycy, Ormianie, Tatarzy, Karaimi, Wołosi i Romowie (Cyganie). Szacuje się, że ludność etnicznie polska stanowiła blisko połowę całej populacji"?

Odpowiedzią jest to, jak opisano powojenne emigracje Żydów: "Emigracja do Ojczyzny". Już rozumiecie, prawda? Polska nie była prawdziwą ojczyzną Żydów. Byli tu przez chwilkę, ot, goście w naszym gościnnym kraju. Dzisiaj mają swoje muzeum w Warszawie. Więc muzeum w Gdyni może poświęcić się badaniu losów polskich. I tak odtwarzamy sobie getto: podział na naród polski i naród żydowski. Muzealne getto ławkowe.

Muzeum Emigracji w Gdyni

22 lipca: urodziny Pałacu Kultury czy likwidacja getta

Na ścianie mam kalendarz na 2016 rok z „Gazety Stołecznej” – poświęcony historii Warszawy – i drugi, „Społeczna Warszawa”, o działaniach organizacji społecznych. Tematem na sierpień w obu kalendarzach było Powstanie Warszawskie. Oczywiste. Kiedy jednak zobaczyłam jednomyślność co do tego, co w Warszawie najważniejsze w sierpniu, sprawdziłam kartki lipcowe. Przypominam, że 22 lipca rozpoczęła się likwidacja getta warszawskiego. W kalendarzu "Stołecznej" są cztery lipcowe tematy: otwarcie Pałacu Kultury, uruchomienie wodociągu w 1886 roku, telefonów w 1882, otwarcie Trasy Łazienkowskiej i Stadionu Dziesięciolecia. W „Społecznej Warszawie” temat lipcowy jest współczesny. Wywózka na śmierć setek tysięcy ludzi nie zakwalifikowała się, choć przecież w Warszawie mówi się o historii getta nieporównywalnie więcej niż w Ostrowcu.

*

Każda z tych sytuacji z osobna może być przypadkiem. Wszystkie razem tworzą wzór, według którego niedole i śmierć Żydów była czymś innym niż niedole i śmierć Polaków. Tymczasem rozmawiamy o śmierci ludzi, polskich obywateli, którym czasem też bliżej było do czytania Norwida niż Talmudu. 

Nie ma więc co skupiać się na niepamięci w Ostrowcu. To, że likwidacja getta nie jest szczególnie ważnym wydarzeniem, jest chyba takie samo w całej Polsce. W nowoczesnym muzeum i w stolicy.

Nie wiem, czy kiedykolwiek przyjmiemy tę perspektywę, w której Zagłada jest jednym z najważniejszych zdarzeń, które miały miejsce na ziemiach polskich - nie tylko w XX wieku, ale kiedykolwiek. Może to już musi tak być, że istnienie Polski będziemy uważać za najważniejsze na świecie.

W tym roku więc nie złościłam się na niepamięć o likwidacji getta. Kto miał pamiętać, ten pamiętał. Ważne jest nie tylko przypominanie faktów o Zagładzie ostrowczan, ale też wyobrażenie sobie tego, co się działo dzień po likwidacji getta. Jak nasi przodkowie czuli się w Ostrowcu z wymarłym z dnia na dzień śródmieściem? Co myśleli sobie o wywózkach? Czy dzisiejsza niepamięć jest pochodną tamtej reakcji sprzed 74 lat?

poniedziałek, 12 października 2015

Po odsłonięciu pomnika / After the unveiling of the monument

Scroll down for English version

Od dziś mamy w Ostrowcu pomnik upamiętniający żydowską społeczność Ostrowca i okolic.
Odsłonił go prezydent miasta w rocznicę likwidacji getta.
Pomnik stoi w miejscu, gdzie kiedyś stała synagoga.
Mimo podłej pogody na odsłonięciu było naprawdę sporo osób.
Jeszcze rok temu w rocznicę likwidacji getta nie było ani jednego słowa wypowiedzianego na ten temat w przestrzeni publicznej, a w gazetach tylko rutynowe wzmianki w kalendarium. Tymczasem w tym roku mamy pomnik, w uroczystości wzięło udział wiele ważnych osób: lokalne władze, przedstawiciele gminy żydowskiej, ksiądz. W ostrowieckiej prasie już tydzień temu, dzięki Wojtkowi Mazanowi, pojawiła się informacja o nadchodzącej rocznicy likwidacji. Także w dzisiejszych „Faktach Ostrowieckich” pojawił się temat getta i informacja o rocznicy jego likwidacji. 
Oczywiście nie jest to rewolucja świadomości. Ale zmiana jest widoczna.

A wiecie, co teraz będzie się działo? Mam nadzieję, że zaczną ukazywać się powoli nowe książki o Żydach ostrowieckich. Powoli wszyscy będziemy wiedzieć coraz więcej o tym, że Ostrowiec był kiedyś żydowski. W końcu zauważymy, że do Ostrowca przyjeżdżają czasem Żydzi, których przodkowie pochodzili z Ostrowca. Kiedyś uda się oznaczyć na kirkucie groby zbiorowe, a w Częstocicach obóz koncentracyjny.

List Ostrovtzer Society do władz miasta i mieszkańców Ostrowca
Też zabrałam głos podczas dzisiejszej uroczystości. Odczytywałam list Ostrovtzer Society, Sama będąc emigrantką przywiązaną do Ostrowca, bardzo rozumiem stowarzyszenie ostrowczan w Toronto. Istnieją od 91 lat! To w Toronto istniała ostrowiecka synagoga (dziś został już tylko budynek); jest też ostrowiecka część cmentarza.
Szanowne Władze Miejskie, Szanowni Goście, oraz mieszkańcy Ostrowca. Dziękujemy serdecznie za uhonorowanie oraz upamiętnienie tysięcy Żydów ostrowieckich, wielu z których zostało zgładzonych podczas Holokaustu. Pozdrawiamy w imieniu Ostrovtzer Independent Mutual Benefit Society z Toronto w Kanadzie, stowarzyszenia zrzeszającego Ocalałych z Zagłady z rodzinami, oraz tych którzy mieli szczęście wyjechania przed wojną. Jesteśmy bardzo wdzięczni za Wasze wysiłki oraz za wybór uświęconej lokalizacji na wzniesienie tego pomnika. Będzie to teraz miejsce, do którego będziemy mogli przybyć by uczcić pamięć członków naszych rodzin, którzy zostali zgładzeni, oraz odmowić Kaddish. Raz jeszcze dziękujemy! Rada Nadzorcza Towarzystwa Ostrovtzer Toronto, Kanada 
Fot. Kamil Stelmasik

 ***

So we have had the monument commemorating Jewish society of Ostrowiec and its neighbourhood in Ostrowiec since today.
The mayor of the city unveiled it at the anniversary of the ghetto liquidation.
The monument stands at the place, where the synagogue once stood.
Despite the gloomy weather there was a lot of people at the ceremony.
Last year during the anniversary not a single world was said about it in the public space of Ostrowiec. The newspapers published only some tiny routine mentions at the calendar. And this year we have the monument, there was the ceremony with many important persons: local authorities, the representatives of the Jewish community, a priest. As far as the newspapers are concerned, the liquidation was mentioned one week ago in the article by Wojtek Mazan. Today weekly newspaper „Fakty Ostrowieckie” published an article about the ghetto with a mention about the anniversary of the liquidation, too. 
Of course it is not the revolution of consciousness. But the change is visible.

And do you know, what will happen next? I hope that new books will be published, one by one, about the Ostrowiec Jews. Our knowledge about Ostrowiec as a town once Jewish will slowly increase. Finally we realize, that today we have Jewish visitors, coming to our town because their ancestors came from Ostrowiec. And one day we will mark the place at Kirkut where the mass graves were located, as well as the place of the concentration camp in Częstocice.

The message from Ostrovtzer Society to city officials and residents of Ostrowiec

I spoke during the ceremony, too. I read the letter from Ostrovtzer Society. I am an emigrant bound to my hometown, so I understand the letter from Ostrovtzers very well. The Society exists for 91 years! And once there was the Ostrovtzer Synagogue in Toronto (now only the building remained), as well as Ostrowiec part of the cementary.
Dear City Officials, Guests and Residents of Ostrowiec, 
Thank you for honouring and remembering the thousands of Jews of Ostrowiec, many of whom perished during the Holocaust. This message comes from the Ostrovtzer Independent Mutual Benefit Society in Toronto Canada and we are the Survivors along with our families, as well as those who were fortunate to leave before the war and their families. We are truly grateful for your efforts and for choosing such a sacred spot to erect this monument. This will now be a place where we can come to remember our family members who perished and say Kaddish. Thank you again!
 Ostrovtzer Society Board of Trustees Toronto Ontario Canada 


sobota, 10 października 2015

Przed odsłonięciem pomnika / Before the unveiling of the monument

Scroll down for English version

W poniedziałek 12 października, o dwunastej w południe, zostanie odsłonięty pomnik Żydów ostrowieckich,  poinformował Urząd Miasta. Kamień już stoi, a teraz pojawi się na nim tablica z inskrypcją po polsku, angielsku i hebrajsku:

"Pamięci około 15 000 Żydów z Ostrowca Świętokrzyskiego i okolic zamordowanych w latach II wojny światowej przez niemieckich ludobójców."



11-12 października to zarazem 73. rocznica likwidacji getta, "W wyniku tej zbrodni o niewyobrażalnej skali, około trzydziestotysięczne miasto traci w ciągu kilku dni jedną trzecią swoich obywateli" -  napisał o tym wydarzeniu Wojtek Mazan.

O likwidacji – i o atmosferze ostatnich dni przed nią – pisałam tutaj: http://blogwbudowie.blogspot.com/2014/10/72-lata-temu-w-ostrowcu-likwidacja.html. A tutaj możecie zapoznać się z miejscami, w których toczyły się te wydarzenia (mapa): http://blogwbudowie.blogspot.com/2014/10/mapa-likwidacja-getta-ostrowieckiego.html

Ja wybieram się na odsłonięcie. Czy mam tłumaczyć powody? Bo pamiętam o mieszkańcach Ostrowca, którzy zginęli w Zagładzie. Bo bardzo mnie też cieszy, że w tym roku po raz pierwszy mogę o tym sobie przypomnieć wspólnie z innymi mieszkańcami miasta.

***

On Monday, the 12th of October at 12 noon, the monument of Ostrowiec Jews will be unveiled – the City Hall announced. The stone is here, soon the plaque with the inscription (in Polish, English, and Hebrew) will appear:

"In memory of about 15 thousand Jews of Ostrowiec Swietokrzyski and its surroundings murdered during the Second World War by the German genocide perpetrators". (translation from Polish by Grzegorz Waliszczak)

11-12 October is also an anniversary of the Ostrowiec ghetto liquidation. "As a result of this genocide of unimaginable scale, about 30-thousand city lost one-third of its citizens within a few days" - writes Wojtek Mazan about it.

About the liquidation – and the atmosphere before it – I has written here (Polish only): http://blogwbudowie.blogspot.com/2014/10/72-lata-temu-w-ostrowcu-likwidacja.html
And here you can learn about the locations of those dreary events (a map in Polish and English): http://blogwbudowie.blogspot.com/2014/10/mapa-likwidacja-getta-ostrowieckiego.html

I'm going to attend the unveiling. Should I explain why? Because I would like to show that I remember about the Ostrowiec inhabitants murdered in the Holocaust. Because I am happy that I will be able to do it together with other people this year.

niedziela, 2 sierpnia 2015

Powstaje pomnik ostrowieckich Żydów / The monument of Ostrowiec Jews is being erected

Scroll down for English version

W Ostrowcu powstaje pomnik ostrowieckich Żydów. Budowa ma zakończyć się do 14 sierpnia. Uroczyste odsłonięcie powinno nastąpić we wrześniu, choć dokładna data nie jest jeszcze znana.

Budowany pomnik ma formę prostego kamienia z umieszczoną na nim tablicą pamiątkową. Tablica będzie głosić w trzech językach - hebrajskim, angielskim i polskim:
Pamięci około 15 000 Żydów z Ostrowca Świętokrzyskiego i okolic zamordowanych w latach II wojny światowej przez niemieckich ludobójców.
Miejsce, w którym stanie pomnik, jest miejscem po synagodze. Jak inne drewniane bożnice we wschodniej Polsce, i ostrowiecka nie przetrwała wojny. To dobry pomysł, żeby upamiętnić Żydów ostrowieckich tu, gdzie przez wieki było centrum ich duchowego życia.

Jest kwestią ludzkiej przyzwoitości upamiętnienie tysięcy zamordowanych byłych współmieszkańców Ostrowca. Ponad 70 lat nam zajęło zdecydowanie się na ten gest. W 2014 r. zapadła decyzja o pomniku. Na pewno jest to zasługa prezydenta Jarosława Wilczyńskiego, radnych poprzedniej kadencji, którzy powzięli uchwałę (uchwała do pobrania), a także obecnego prezydenta i Urzędu Miasta, którzy uchwałę tę realizują.

Kiedy miasto wyszło z pomysłem pomnika, wielu mieszkańców nie rozumiało jego sensu. Byłam wtedy jedną z osób, które wyrażały głośno swoje poparcie dla miejskiego pomysłu. Kilkanaście stowarzyszeń i instytucji pogratulowało miastu dobrej decyzji. Należałam tez do grupy osób, które stworzyły profil Pomnik Żydów ostrowieckich na Facebooku. Chodziło o głos poparcia i o edukację.

Nadal jestem bardzo dumna z tego, że miasto stawia ten pomnik. Całość będzie kosztowała niewiele ponad 20 tysięcy złotych, to naprawdę drobiazg w miejskim budżecie. Tymczasem w Ostrowcu brakuje wiedzy o tym, że byli tu kiedyś Żydzi. Ludzie często nie wiedzą lub nie wierzą, że ta społeczność była tak liczna. Pod koniec XIX w. Ostrowiec zamieszkiwało nawet ponad 80% Żydów, jak można przeczytać w książce „Żydzi ostrowieccy. Zarys dziejów” Waldemara R. Broćka, Adama Penkalli i Reginy Renz. Przed II wojną światową, w związku z rozbudową przemysłu, ten odsetek zmalał, ale nadal wynosił 36%.

Po Holokauście do Ostrowca wróciło zaledwie kilkadziesięcioro Żydów. Pozostali zginęli.

Jednej tylko rzeczy bardzo bym pragnęła: jeśli odsłonięcie pomnika miałoby być we wrześniu, to niech to może już stanie się nieco później, w rocznicę likwidacji ostrowieckiego getta, 11-12 października.

Pomnik w budowie / The monument under construction. Fot. Wojtek Mazan.

***

The monument of Ostrowiec Jews is being built. The construction is to be finished by the 14th of August. The date of the unveiling is unknown, although the event is planned in September.

The monument will consist of a stone and a plaque fixed to it, with inscription in 3 languages – Hebrew, English and Polish, "in memory of about 15 000 Jewish People of Ostrowiec Świętokrzyski and neighbourhood, murdered during the World War II by German genocides".

The monument is located at the place where the synagogue once stood. As other wooden synagogues in the Eastern Poland, it didn't endure the war. It is good idea to commemorate the Ostrowiec Jews at the place, where the centre of their intellectual and spiritual life once was.

It is also a matter of human decency to commemorate the thousands killed co-inhabitants of Ostrowiec. Our town decided to do it after over 70 years... The decision was taken in 2014, contributed to the Mayor Jarosław Wilczyński, former City Council, who made a resolution on the monument (download the resolution in Polish), and present Mayor and the City Hall, who accomplish it.

When the City Hall raised the idea, many people didn't understand it. I was one of those, who spoke out for the idea. A dozen non-governmental organizations and other institutions wrote an official letter of congratulation to the City Hall. A group of people created a Facebook fanpage named Pomnik Żydów ostrowieckich (The monument of Ostrowiec Jews). We wanted to support the project and to educate.

Now I am so proud that my city erects the monument. The project costs over 20 000 zloties (ca. 5000 euro) – which is a small sum in a town budget. And the basic knowledge on the Jewish society is really needed in Ostrowiec – people don't know that Jewish society existed here and they don't believe that it was so large. At the end of the nineteenth century even over 80% of Ostrowiec inhabitants were Jews – as you can read in a book "Żydzi ostrowieccy. Zarys dziejów" ("Ostrowiec Jews. The outline of the history") by Waldemar R. Brociek, Adam Penkalla and Regina Renz. Before the World War 2 the percent decreased because of the development of the industry in Ostrowiec, but still it was 36%.

Only several dozens of Jews came back to Ostrowiec after the Holocaust. The rest were murdered.

I wish only one thing now: if the unveiling of the monument is in September, then maybe it should be organized a little bit later, on 11-12 October, to commemorate the ghetto liquidation.

niedziela, 12 października 2014

Mapa likwidacji getta ostrowieckiego

To, co napisałam w ostatnim poście, przeniosłam na mapę (a przy okazji przetłumaczyłam na angielski).


Likwidacja getta w Ostrowcu Świętokrzyskim // The liquidation of the Ostrowiec ghetto

I znów mam wiele pytań: którędy przez Ostrowiec szedł marsz, ostatni marsz 11 tysięcy ostrowczan prowadzonych na śmierć? Którędy doszli z Sienkiewicza do skrzyżowania Alei z Kilińskiego (tu widział ich Stanisław Kosicki)? Gdzie wsiadali do pociągów? Tam, gdzie dużo bocznic? Tu, gdzie dzisiejsze perony? A może gdzieś przy hucie?

Ten marsz, te pociągi - to było dokładnie 72 lata temu. 12 października 1942.

Przypomnę więc, jak to wyglądało. Opisuje AK-owiec Stanisław Kosicki w książce "Wojna, wojna, wojenka":
I nadszedł dzień, gdy od rana zaczęto przeganiać Żydów na rampę kolumnami po kilkaset osób przez całe miasto, głównymi ulicami. Musieli iść w szyku trójkowym, po wojskowemu. Zwykle przody tych kolumn utrzymywały, jako tako, ten narzucony szyk, lecz w ogonie wlokły się luźne grupki, głównie starsi, chorzy, zniedołężniali, wycieńczeni głodem, wprost słabi. Jedni pomagali drugim. Coraz to ktoś upadł, pomagano mu stanąć na nogach i wlec się dalej. Nierzadko osuwał się samotny, któremu nikt nie towarzyszył. Starał się podnieść. Rzadko skutecznie. Pędzone kolumny otaczali Szaulisi z karabinami w rękach. Kto odstawał od kolumny żegnał się z życiem. Strzał skracał mękę, dawał wyzwolenie. Huk strzału, a licznie strzelano, podrywał innych, wykrzesywał z nich resztki sił. Rwali do przodu, podbiegali, krzyk i lament niósł się daleko. Za chwilę znów przystawali, tracąc siły i nadzieję. Widziałem padających na kolana. Nieruchomieli w tej pozycji w oczekiwaniu na zbawienną kulę. Wokół kolumny biegali podochoceni alkoholem Szaulisi, bili pejczami i z lubością mierzyli do maruderów. Chodnikami szli nieliczni esesmani, szupowcy, gestapowcy w uniformach i po cywilnemu. Zatrzymywali się zapalali papierosy, wymieniali uwagi. Lecz do pędzenia i zabijania się nie wtrącali.
Za kolumną pozostawały na jezdni ciemne plamy trupów, kałuże krwi i dziesiątki waliz, kufrów, paczek, zawiniątek, tobołów, wypełnionych worków. Wzdłuż domów przemykali nieliczni przechodnie, niemi i bezsilni świadkowie tego marszu na spotkanie śmierci, wprost mordu. Nie brakowało gapiów. Ja też do nich należałem. Gdy nas zawiadomiono co się dzieje, natychmiast wybiegliśmy z biura. Staliśmy przy rogu ulicy Kilińskiego. Kolumny ciągnęły Aleją Trzeciego Maja, w stronę mostu na Kamiennej i dalej wzdłuż torów, do podstawionych tam wagonów. Pędzeni Żydzi śpiewali pieśni, można domyślać się, że nabożne. Zagłuszały je lament, jęki, wrzaski oprawców. Cichło w chwilach strzałów, lecz już po chwili znowu intonowano gremialny śpiew. Widziałem też, jak po przejściu takiej kolumny, ludzie wbiegali na jezdnię i w pośpiechu podejmowali porzucone dobro. Pewnie, aby przechować?... Eskortujący, ani gestapowcy nie zwracali na to uwagi.
Tego dnia pędzono ludzi aż do zmroku. I wiem jedno: widoku tego nie pozbędę się do końca mych dni. Zadomowił się w świadomości i wielokrotnie powraca, jak dopiero co przeżyty koszmar.
(Cytat dzięki blogowi Żydowski Ostrowiec.)

Szaulisi to litewska organizacja paramilitarna. W czasie wojny kolaborowała z hitlerowcami. Szaulisi asystowali przy likwidacji gett w wielu miastach Generalnej Guberni, w tym w Ostrowcu.

Ciekawa jest też rola ostrowczan - gapiów, którzy "w pośpiechu podejmowali porzucone dobro. Pewnie, aby przechować". Sądzę, że to z powodu tego dobra porzuconego i podjętego, "pewnie, aby przechować" - nie tylko tobołków, ale też domów i warsztatów - mamy problemy z pamięcią o żydowskich ostrowczanach. Ale to temat na osobny artykuł.