wtorek, 2 lutego 2016

"Celem zabezpieczenia swego życia ob. Szpilman zmuszony jest chwilowo Ostrowiec opuścić". O honorowym obywatelstwie dla Leo Spellmana

1 lutego 2016 r. honorowym obywatelem Ostrowca pośmiertnie został Leo Spellman, pianista i kompozytor pochodzący z Ostrowca. To ósmy honorowy obywatel Ostrowca. Rada Miasta zagłosowała jednogłośnie za przyznaniem Spellmanowi tego tytułu. Na uroczystości była rodzina Spellmana, ekipa filmowa pracująca nad filmem o życiu muzyka, tłumaczka pracująca nad tłumaczeniem jego dzienników z lat 1943-45 (z polskiego na angielski). Byli też krewni Henryka Wrońskiego - ostrowiaka, który uratował Leona Szpilmana.

Leo Spellman urodził się w 1913 roku w Ostrowcu jako Leon Szpilman. Tu nauczył się grać na pianinie, tu po raz pierwszy grał publicznie, tu chodził do szkoły, pracował i ożenił się. Opuścił Ostrowiec tuż po wojnie. Później przebywał w DP Campie w Bawarii, skąd w 1948 wyjechał do Kanady.

To kolejne (po pomniku upamiętniającym ofiary Holocaustu w Ostrowcu) upamiętnienie żydowskiej historii Ostrowca w ciągu kilku miesięcy. Znajomość dziejów naszego regionu czy lokalnej społeczności niesie wiele korzyści. Przede wszystkim jest to wspaniałe narzędzie budowania dialogu, tożsamości i poczucia przynależności mieszkańców do danej miejscowości - mówił na uroczystości prezydent Ostrowca Jarosław Górczyński.

Wygląda na to, że Prezydent Miasta jest daleki od lęku przed żydowskim tematem. Najwyraźniej przyjmuje fakt, że Ostrowiec w dużym stopniu współtworzyli Żydzi i uważa, że tej części dziedzictwa warto się przyglądać. Dobrze to słyszeć.

Jeszcze lepiej jest słyszeć słowa Spellmana (w trailerze filmu "Rapsodia. Wyzwolenie Leona Szpilmana"): Miałem polskich przyjaciół, którzy mi pomagali. Szczególnie jeden - Henryk Wroński. To on uratował mi życie. Ukrywał mnie przez osiemnaście miesięcy. Mówi o Henryku Wrońskim, 21-letnim studencie, który ukrywał go wraz z żoną Manią i jej bratem.

Jestem dumna, że na Denkowskiej – ulicy dziś opustoszałej niemal zupełnie – w bardzo złych czasach mieszkał Henryk Wroński, Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Jest jednak też mroczniejsza część historii Szpilmana.

„Jak również inni obywatele ostrowieccy nie szczędzą gróźb ob. Szpilmanowi”. Dlaczego Szpilman wyjechał z Ostrowca?


W 1945 roku ostrowiecki oddział Centralnego Komitetu Żydów Polskich poprosił oddziały w Łodzi i Warszawie o udzielenie pomocy Szpilmanowi. Oto powody:
Obywatel Szpilman wraz z żoną został ranny podczas napadu bandytów na Żydów ostrowieckich w dniu 19-go marca r.b. [1] Przebywał kilka tygodni w szpitalu. Po wyjściu ze szpitala na ulicy rozpoznał sprawców napadu, zaalarmował natychmiast milicję i ujął napastników. Brał udział w przeprowadzeniu śledztwa i zawdzięczając jego energii i dochodzeniom bandytów spotka zasłużona kara.
W toku śledztwa okazało się, iż jeden z aresztowanych nie brał bezpośredniego udziału w napadzie i został zwolniony. Jest to jednak brat jednego z bandytów. Później spotkał on ob. Szpilmana na ulicy i wygrażał mu się, jak również inni obywatele ostrowieccy nie szczędzą gróźb ob. Szpilmanowi. Przeto celem zabezpieczenia swego życia ob. Szpilman zmuszony jest chwilowo Ostrowiec opuścić.” [2]
Centralny Komitet Żydów Polskich to ogólnopolska samopomocowa organizacja, które wspierała ocalałych Żydów w codziennym życiu. W Żydowskim Instytucie Historycznym (ŻIH) znajdują się archiwa oddziału ostrowieckiego. To z nich pochodzi cytowany list polecający

Napaść, o której mowa, to atak na dom Fajgli Krongold w marcu 1945 roku. Pisze Regina Renz:
"W mieście krążyły pogłoski, iż posiada ona listę Polaków, którzy w okresie okupacji w różny sposób przyczynili się do śmierci ostrowieckich Żydów. Dwóch młodych ludzi, byłych żołnierzy AK, weszło do mieszkania Felicji Kwiatkowskiej vel F. Krongold z zamiarem zabrania tej listy. Wewnątrz zastali jednak kilkanaście osób i w powstałym zamieszaniu otworzyli ogień zabijając cztery osoby i raniąc kilka innych." [3]
Zdaniem Rubina Katza, autora autobiograficznej książki Gone to Pitchipoi, żadna lista nigdy nie istniała. Żądanie jej było tylko pretekstem, żeby obrabować uciekinierów, ale zaplanowana kradzież zamieniła się w jatkę [4]. 

Dlaczego niektórzy ostrowiacy grozili Szpilmanowi? Mordercami Żydów byli AK-owcy, ludzie stąd. To dzięki aktywnemu udziałowi Szpilmana w śledztwie miała spotkać ich zasłużona kara. Tymczasem Żydzi... Cóż, zostali stąd wywiezieni w 1942 roku. Ostrowiacy widzieli masowe mordy Żydów w Ostrowcu albo słyszeli o nich. Pod koniec wojny wiadomo już było, co działo się w Treblince i Auschwitz. Niezależnie od sympatii czy antypatii życie bez Żydów zostało urządzone. Domy żydowskie i warsztaty prace zostały przekazane Polakom. Tu nie było już dla Żydów miejsca. W Holokauście zginęło 85-90% Żydów polskich. Powrót zdziesiątkowanych ocalałych był czymś zaskakującym. W płaszczyźnie fantazmatycznej był powrotem żywych trupów.

Powojenna przemoc wobec Żydów była zjawiskiem niepokojąco rozpowszechnionym. Pisałam kiedyś o sprawie dzieci Cytrynbauma z Denkowa i o ulotkach "Śmierć pozostałym Żydom". To też działo się wiosną 1945 roku - w tym samym czasie, co napaść na mieszkanie Fajgli Krongold. Według danych Ministerstwa Administracji Publicznej między IX 1944 a IX 1946 roku w Polsce „incydenty” antyżydowskie wydarzyły się w 102 miejscowościach. Jacek Leociak twierdzi: to nie był pokój, to była pełzająca wojna domowa. Tu już nie było dla nich miejsca [5].

Rzeczywiste zagrożenie życia sprawiło, że Żydzi zaczęli wyjeżdżać najpierw z mniejszych miejscowości do większych skupisk żydowskich (takich jak Łódź), a potem i z Polski. To z powodu zagrożenia życia po napadzie na dom Fajgli Krongold Ostrowiec opuścił Leon Szpilman. Widać to jasno w cytowanym piśmie urzędowym.

Chciałabym podkreślić tę kwestię. Leon Szpilman nie wyjechał z Ostrowca dlatego, że życie oferowało mu ciekawsze możliwości w miastach przyjemniejszych niż nasze. Wyjechał, bo czuł się zagrożony. Był tutaj w rzeczywistym niebezpieczeństwie.

Dziś Ostrowiec nadał mu honorowe obywatelstwo. Czy uhonorowanie jednego z kiedyś niechcianych powracających jest kolejnym krokiem w kierunku przypomnienia, że również Żydzi byli obywatelami Ostrowca? Jeśli tak – chylę czoła przed prezydentem Jarosławem Górczyńskim i Radą Miasta za przyznanie tytułu honorowego obywatela miasta Leonowi Szpilmanowi.

1 lutego 2016 r., Ostrowiec Św. Nadzwyczajna sesja rady miasta, podczas której nadano Leo Spellmanowi tytuł honorowego obywatela Ostrowca.
Przyjęta jednogłośnie uchwała Rady Miasta w sprawie nadania tytułu Honorowego Obywatela Miasta Ostrowca Świętokrzyskiego.


Przemawia prezydent Ostrowca Jarosław Górczyński, tłumaczy Hania Fedorowicz, tłumaczka pamiętników Szpilmana z lat 1943-45.
Tablica pamiątkowa na budynku dawnego ZDK przy Alei 3 Maja 6.


Post scriptum. „Uprzejmie proszę o przydzielenie mi mieszkania w moim własnym domu”

W archiwum ŻIH, w tym samym zespole archiwalnym, znalazłam jeszcze dwa pisma związane ze Szpilmanem.

12 kwietnia 1945 r., po powrocie ze szpitala, Szpilman napisał do Wydziału Kwaterunkowego Urzędu Miasta:
„uprzejmie proszę o przydzielenie mi mieszkania w moim własnym domu przy Aleji 3-go Maja nr.1. Wymienione mieszkanie zajmowałem także w 1939 toku, a obecnie znajdzie tam pomieszczenie 5 osób: Goldman Szlama, Flajszer Berek, Kudłowicz Hersz, Szpilman Mania i Szpilman Leon.
W czasie mego przebywania w szpitalu wprowadził do wyżej wymienionego mieszkania nieprawnie obywatel C(...), który zajmuje je czasowo.
Wobec tego, iż dom, gdzie chwilowo zamieszkuję został zajęty dla Milicji Obywatelskiej i wszyscy lokatorzy otrzymali polecenie opróżnienia zajmowanych lokali, upraszam o przydzielenie prawnie przysługującego mi lokalu, a to w myśl dekretu z dnia 2-go maja r.b. Dz.Ust.Nr.9 poz 45.”
W drugim z pism (data nie do odszyfrowania) ostrowiecki oddział Centralnego Komitetu Żydów Polskich informuje Zarząd Miejski, Wydział Opieki Społecznej, że hospitalizowane ofiary napadu: Szpilman Leon, Szpilman Mania, Zylberberg Hersz „majątku żadnego nie posiadają”.


Zobacz też:
Artykuł o Leo Spellmanie na stronie Miejskiego Centrum Kultury
Relacja z sesji Rady Miasta na stronie Urzędu Miasta 


Przypisy:
[1] Pismo urzędowe jako datę napadu na Szpilmana i żonę podaje 19 marca, zaś inne źródła, np. książka Żydzi ostrowieccy. Zarys dziejów, wskazują dzień 12 marca jako datę napadu na mieszkanie Fajgli Krongold. Z pewnością mowa o jednym i tym samym napadzie; nie jestem jednak jasne, która data jest właściwa.
[2] Archiwum ŻIH. Inwentarz: Komitet Żydowski w Ostrowcu Świętokrzyskim, sygnatura: 359. Pismo o znakach 18/AF/ES z 9 m(aja?) 1945 r.
[3] Regina Renz Żydzi w okresie okupacji i w pierwszych latach po wyzwoleniu. W: Waldemar R. Brociek, Adam Penkalla, Regina Renz Żydzi ostrowieccy. Zarys dziejów. Ostrowiec: Muzeum Historyczno-Archeologiczne 1996. S. 117.
[4] Rubin Katz Gone to Pitchipoi. A Boy's Desperate Fight For Survival In Wartime. Brighton, MA: Academic Studies Press 2012. S. 261.
[5] Koncepcję niechcianego powrotu Żydów-upiorów jako źródła przemocy antyżydowskiej tuż po wojnie i dane liczbowe czerpię od Jacka Leociaka, z wykładu „Tu już nie ma dla was miejsca”. Formy zapisu doświadczenia żydowskiego w powojennej Polsce, wygłoszonego 21 października 2015 r. w warszawskiej Zachęcie.

wtorek, 26 stycznia 2016

Dziewczynki z Ostrowca, które przeżyły Auschwitz

Na znanych zdjęciach z Auschwitz są trzy dziewczynki z Ostrowca. Ruth Webber, Miriam Ziegler i Paula Lebovics stoją obok siebie. Wszystkie w chwili wybuchu wojny miały po kilka lat.



Miriam Ziegler – druga z lewej. Mieszkała w Radomiu, ale w Ostrowcu miała dziadków. Tutaj ukrywała się przez część wojny.

Paula Lebovitz – trzecia z lewej. Przed wojną mieszkała gdzieś w okolicach Kuźni albo Czerwińskiego. Czytaj więcej

Ruth Webber – czwarta z lewej (stoi za Paulą Lebovitz). Mieszkała w domu przy Iłżeckiej 12. Jej ojciec Szmul Muszkies był fotografem. Czytaj więcej

Niemcy zlikwidowali obóz pracy w Ostrowcu dopiero w lecie 1944, a więźniów przewieźli do Auschwitz. Wielu zdołało przeżyć, w tym te dziewczynki.

Dwie z nich, Miriam Ziegler i Paula Lebovitz, rok temu przyjechały do Auschwitz na obchody 70-lecia wyzwolenia obozu. Trzecia, Ruth Webber, nie chciała wracać.

Wszystkie nagrały wspomnienia. Z tych wspomnień można się wiele dowiedzieć również o Ostrowcu.

Fragment wywiadu z Miriam Ziegler i jej życiorys
Wywiad z Paulą Lebovics
Wywiad z Ruth Webber

27 stycznia 2015. Paula Lebovics, Miriam Ziegler, Gabor Hirsch i and Eva Kor ze zdjęciem ze stycznia 1945 roku. Ian Gavan / Getty Images.




niedziela, 22 listopada 2015

„Szmul Muszkies – fotograf profesjonalny”. Kogo fotografował Rembrandt?

Do 28 listopada w Fundacji Archeologia Fotografii w Warszawie można oglądać wystawę „Szmul Muszkies – fotograf profesjonalny”, przygotowaną przez Wojtka Mazana. Zrealizował ją w ramach Migawek – działania Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę”.

Wystawa składa się z:

  • książki fotograficznej z 129 zdjęciami autorstwa Szmula Muszkiesa, przygotowanej przez Mazana
  • kilkunastu zdjęć Muszkiesa, eksponowanych w oryginalnej formie
  • odtworzonego tła fotograficznego używanego w atelier przez Muszkiesa; namalował je Marcin Jedlikowski
  • fragmentu wywiadu z Ruth Muszkies, córką Szmula Muszkiesa, ze strony United States Holocaust Memorial Museum.
Książka fotograficzna o Muszkiesie powstała tylko w dwóch egzemplarzach. Z pewnością autor będzie chciał ją wydać, ale termin nie jest znany. Wystawa ma być prezentowana też w Ostrowcu, ale i tu nie jest też znany dokładny termin.

Na wystawie można też obejrzeć fragment wywiadu z Ruth Muszkies o losach rodziny w czasie wojny. Szmul Muszkies nie przeżył Holokaustu. Zginął w Mauthausen w 1945 roku.




Kogo fotografował Muszkies?


Szmul Muszkies był najlepszym fotografem w Ostrowcu lat 30. - Ojciec był szanowaną osobą w mieście zarówno wśród Żydów, jak i wśród chrześcijan – mówi w wywiadzie Ruth Webber. Na jego zdjęciach można zobaczyć między innmi prezydenta miasta, Rosłońskiego czy Wardyńskiego. Inne fotografie to zdjęcia ślubne, komunijne, portretowe.

Wojtek Mazan, autor wystawy, wypożyczał zdjęcia od mieszkańców Ostrowca. W gazecie i internecie ogłosił, że poszukuje zdjęć z pieczątką Rembrandt, bo tak nazywał się zakład Muszkiesa. - Czasem było tak, że ludzie nie wiedzieli, kto jest na zdjęciach. „Jakaś ciotka” - opowiadał podczas wernisażu. - Ale bywało też tak, że znali szczegóły. Np. jedno z nich, zdjęcie ślubne, kosztowało 7 złotych, tyle co kilogram wołowiny. Na wystawie widzimy zdjęcie znad jej łóżka, ale zachował też drugi egzemplarz. Podniszczony, bo miał go ze sobą na wojnie jej mąż.

U Muszkiesa fotografowali się bogatsi albo ci, którzy – jak powiedziała podczas wczorajszego wernisażu dr hab. Iwona Kurz - „wybierali dobrze”. Inni z braku pieniędzy albo braku dobrego gustu wybierali taniej; w Ostrowcu było przecież kilka innych zakładów. Mieszkańcy biedniejsi lub z klasy ludowej pojawiają się jednak i u Rembrandta, np. na zdjęciach grupowych z huty, robionych na zamówienie.

Moim zdaniem ważne jest to, że ludzie sfotografowani przez żydowskiego fotografa stanowią tylko wycinek społeczności Ostrowca. Nie ma tu
biednej polskiej ludności spoza huty, np. rolników. Ci fotografowali się u tańszych fotografów, jeśli w ogóle. I nie ma ortodoksyjnych Żydów – ci raczej się nie fotografowali.

Na wystawie nie ma zresztą żadnych zdjęć Żydów. Ich wizerunki nie zachowały się, a może nie udało mi się jeszcze do nich dotrzeć napisał Mazan w swoim artykule Szmul Muszkies, to był fotograf profesjonalny w Faktach Ostrowieckich z 16 listopada 2015. Osobiście uważam, że sporo zdjęć Muszkiesa znajduje się np. w Stanach, Kanadzie, Izraelu, Brazylii, Argentynie. Wielu Żydów przed wojną emigrowało z Ostrowca, a zdjęcie pozostawionych na miejscu rodziców, dziadków, krewnych były często jednym z ważniejszych nośników pamięci o nich. Opisywałam kiedyś historię stolarza Lejzora, którego dzieci wyjechały do Ameryki. W jednym z listów, które wówczas opublikowałam, mała Sala Milgram z Ostrowca pisała do Boliwii do cioci i wujka:Kochani przyślijcie mi zdjęcie wasze, to będę myślała że jesteście razem z nami. My też sobie zrobimy zdjęcie i przyślemy wam”. Zdjęcie przesłane z Boliwii do Polski raczej się nie zachowało, ale z Polski do Boliwii - czemu nie? Tyle, że to już temat na osobną historię...


Wywiad z Ruth Muszkies – całość: http://www.ushmm.org/wlc/en/media_oi.php?MediaId=1209&ModuleId=10005144 
Wywiad z Ruth Muszkies – fragment z transkrypcją: http://www.ushmm.org/wlc/en/media_oi.php?MediaId=1209&ModuleId=10005144
Strona wystawy „Szmul Muszkies – fotograf profesjonalny” na Facebooku: https://www.facebook.com/events/1642699612672107/







poniedziałek, 12 października 2015

Po odsłonięciu pomnika / After the unveiling of the monument

Scroll down for English version

Od dziś mamy w Ostrowcu pomnik upamiętniający żydowską społeczność Ostrowca i okolic.
Odsłonił go prezydent miasta w rocznicę likwidacji getta.
Pomnik stoi w miejscu, gdzie kiedyś stała synagoga.
Mimo podłej pogody na odsłonięciu było naprawdę sporo osób.
Jeszcze rok temu w rocznicę likwidacji getta nie było ani jednego słowa wypowiedzianego na ten temat w przestrzeni publicznej, a w gazetach tylko rutynowe wzmianki w kalendarium. Tymczasem w tym roku mamy pomnik, w uroczystości wzięło udział wiele ważnych osób: lokalne władze, przedstawiciele gminy żydowskiej, ksiądz. W ostrowieckiej prasie już tydzień temu, dzięki Wojtkowi Mazanowi, pojawiła się informacja o nadchodzącej rocznicy likwidacji. Także w dzisiejszych „Faktach Ostrowieckich” pojawił się temat getta i informacja o rocznicy jego likwidacji. 
Oczywiście nie jest to rewolucja świadomości. Ale zmiana jest widoczna.

A wiecie, co teraz będzie się działo? Mam nadzieję, że zaczną ukazywać się powoli nowe książki o Żydach ostrowieckich. Powoli wszyscy będziemy wiedzieć coraz więcej o tym, że Ostrowiec był kiedyś żydowski. W końcu zauważymy, że do Ostrowca przyjeżdżają czasem Żydzi, których przodkowie pochodzili z Ostrowca. Kiedyś uda się oznaczyć na kirkucie groby zbiorowe, a w Częstocicach obóz koncentracyjny.

List Ostrovtzer Society do władz miasta i mieszkańców Ostrowca
Też zabrałam głos podczas dzisiejszej uroczystości. Odczytywałam list Ostrovtzer Society, Sama będąc emigrantką przywiązaną do Ostrowca, bardzo rozumiem stowarzyszenie ostrowczan w Toronto. Istnieją od 91 lat! To w Toronto istniała ostrowiecka synagoga (dziś został już tylko budynek); jest też ostrowiecka część cmentarza.
Szanowne Władze Miejskie, Szanowni Goście, oraz mieszkańcy Ostrowca. Dziękujemy serdecznie za uhonorowanie oraz upamiętnienie tysięcy Żydów ostrowieckich, wielu z których zostało zgładzonych podczas Holokaustu. Pozdrawiamy w imieniu Ostrovtzer Independent Mutual Benefit Society z Toronto w Kanadzie, stowarzyszenia zrzeszającego Ocalałych z Zagłady z rodzinami, oraz tych którzy mieli szczęście wyjechania przed wojną. Jesteśmy bardzo wdzięczni za Wasze wysiłki oraz za wybór uświęconej lokalizacji na wzniesienie tego pomnika. Będzie to teraz miejsce, do którego będziemy mogli przybyć by uczcić pamięć członków naszych rodzin, którzy zostali zgładzeni, oraz odmowić Kaddish. Raz jeszcze dziękujemy! Rada Nadzorcza Towarzystwa Ostrovtzer Toronto, Kanada 
Fot. Kamil Stelmasik

 ***

So we have had the monument commemorating Jewish society of Ostrowiec and its neighbourhood in Ostrowiec since today.
The mayor of the city unveiled it at the anniversary of the ghetto liquidation.
The monument stands at the place, where the synagogue once stood.
Despite the gloomy weather there was a lot of people at the ceremony.
Last year during the anniversary not a single world was said about it in the public space of Ostrowiec. The newspapers published only some tiny routine mentions at the calendar. And this year we have the monument, there was the ceremony with many important persons: local authorities, the representatives of the Jewish community, a priest. As far as the newspapers are concerned, the liquidation was mentioned one week ago in the article by Wojtek Mazan. Today weekly newspaper „Fakty Ostrowieckie” published an article about the ghetto with a mention about the anniversary of the liquidation, too. 
Of course it is not the revolution of consciousness. But the change is visible.

And do you know, what will happen next? I hope that new books will be published, one by one, about the Ostrowiec Jews. Our knowledge about Ostrowiec as a town once Jewish will slowly increase. Finally we realize, that today we have Jewish visitors, coming to our town because their ancestors came from Ostrowiec. And one day we will mark the place at Kirkut where the mass graves were located, as well as the place of the concentration camp in Częstocice.

The message from Ostrovtzer Society to city officials and residents of Ostrowiec

I spoke during the ceremony, too. I read the letter from Ostrovtzer Society. I am an emigrant bound to my hometown, so I understand the letter from Ostrovtzers very well. The Society exists for 91 years! And once there was the Ostrovtzer Synagogue in Toronto (now only the building remained), as well as Ostrowiec part of the cementary.
Dear City Officials, Guests and Residents of Ostrowiec, 
Thank you for honouring and remembering the thousands of Jews of Ostrowiec, many of whom perished during the Holocaust. This message comes from the Ostrovtzer Independent Mutual Benefit Society in Toronto Canada and we are the Survivors along with our families, as well as those who were fortunate to leave before the war and their families. We are truly grateful for your efforts and for choosing such a sacred spot to erect this monument. This will now be a place where we can come to remember our family members who perished and say Kaddish. Thank you again!
 Ostrovtzer Society Board of Trustees Toronto Ontario Canada 


sobota, 10 października 2015

Przed odsłonięciem pomnika / Before the unveiling of the monument

Scroll down for English version

W poniedziałek 12 października, o dwunastej w południe, zostanie odsłonięty pomnik Żydów ostrowieckich,  poinformował Urząd Miasta. Kamień już stoi, a teraz pojawi się na nim tablica z inskrypcją po polsku, angielsku i hebrajsku:

"Pamięci około 15 000 Żydów z Ostrowca Świętokrzyskiego i okolic zamordowanych w latach II wojny światowej przez niemieckich ludobójców."



11-12 października to zarazem 73. rocznica likwidacji getta, "W wyniku tej zbrodni o niewyobrażalnej skali, około trzydziestotysięczne miasto traci w ciągu kilku dni jedną trzecią swoich obywateli" -  napisał o tym wydarzeniu Wojtek Mazan.

O likwidacji – i o atmosferze ostatnich dni przed nią – pisałam tutaj: http://blogwbudowie.blogspot.com/2014/10/72-lata-temu-w-ostrowcu-likwidacja.html. A tutaj możecie zapoznać się z miejscami, w których toczyły się te wydarzenia (mapa): http://blogwbudowie.blogspot.com/2014/10/mapa-likwidacja-getta-ostrowieckiego.html

Ja wybieram się na odsłonięcie. Czy mam tłumaczyć powody? Bo pamiętam o mieszkańcach Ostrowca, którzy zginęli w Zagładzie. Bo bardzo mnie też cieszy, że w tym roku po raz pierwszy mogę o tym sobie przypomnieć wspólnie z innymi mieszkańcami miasta.

***

On Monday, the 12th of October at 12 noon, the monument of Ostrowiec Jews will be unveiled – the City Hall announced. The stone is here, soon the plaque with the inscription (in Polish, English, and Hebrew) will appear:

"In memory of about 15 thousand Jews of Ostrowiec Swietokrzyski and its surroundings murdered during the Second World War by the German genocide perpetrators". (translation from Polish by Grzegorz Waliszczak)

11-12 October is also an anniversary of the Ostrowiec ghetto liquidation. "As a result of this genocide of unimaginable scale, about 30-thousand city lost one-third of its citizens within a few days" - writes Wojtek Mazan about it.

About the liquidation – and the atmosphere before it – I has written here (Polish only): http://blogwbudowie.blogspot.com/2014/10/72-lata-temu-w-ostrowcu-likwidacja.html
And here you can learn about the locations of those dreary events (a map in Polish and English): http://blogwbudowie.blogspot.com/2014/10/mapa-likwidacja-getta-ostrowieckiego.html

I'm going to attend the unveiling. Should I explain why? Because I would like to show that I remember about the Ostrowiec inhabitants murdered in the Holocaust. Because I am happy that I will be able to do it together with other people this year.

niedziela, 2 sierpnia 2015

Powstaje pomnik ostrowieckich Żydów / The monument of Ostrowiec Jews is being erected

Scroll down for English version

W Ostrowcu powstaje pomnik ostrowieckich Żydów. Budowa ma zakończyć się do 14 sierpnia. Uroczyste odsłonięcie powinno nastąpić we wrześniu, choć dokładna data nie jest jeszcze znana.

Budowany pomnik ma formę prostego kamienia z umieszczoną na nim tablicą pamiątkową. Tablica będzie głosić w trzech językach - hebrajskim, angielskim i polskim:
Pamięci około 15 000 Żydów z Ostrowca Świętokrzyskiego i okolic zamordowanych w latach II wojny światowej przez niemieckich ludobójców.
Miejsce, w którym stanie pomnik, jest miejscem po synagodze. Jak inne drewniane bożnice we wschodniej Polsce, i ostrowiecka nie przetrwała wojny. To dobry pomysł, żeby upamiętnić Żydów ostrowieckich tu, gdzie przez wieki było centrum ich duchowego życia.

Jest kwestią ludzkiej przyzwoitości upamiętnienie tysięcy zamordowanych byłych współmieszkańców Ostrowca. Ponad 70 lat nam zajęło zdecydowanie się na ten gest. W 2014 r. zapadła decyzja o pomniku. Na pewno jest to zasługa prezydenta Jarosława Wilczyńskiego, radnych poprzedniej kadencji, którzy powzięli uchwałę (uchwała do pobrania), a także obecnego prezydenta i Urzędu Miasta, którzy uchwałę tę realizują.

Kiedy miasto wyszło z pomysłem pomnika, wielu mieszkańców nie rozumiało jego sensu. Byłam wtedy jedną z osób, które wyrażały głośno swoje poparcie dla miejskiego pomysłu. Kilkanaście stowarzyszeń i instytucji pogratulowało miastu dobrej decyzji. Należałam tez do grupy osób, które stworzyły profil Pomnik Żydów ostrowieckich na Facebooku. Chodziło o głos poparcia i o edukację.

Nadal jestem bardzo dumna z tego, że miasto stawia ten pomnik. Całość będzie kosztowała niewiele ponad 20 tysięcy złotych, to naprawdę drobiazg w miejskim budżecie. Tymczasem w Ostrowcu brakuje wiedzy o tym, że byli tu kiedyś Żydzi. Ludzie często nie wiedzą lub nie wierzą, że ta społeczność była tak liczna. Pod koniec XIX w. Ostrowiec zamieszkiwało nawet ponad 80% Żydów, jak można przeczytać w książce „Żydzi ostrowieccy. Zarys dziejów” Waldemara R. Broćka, Adama Penkalli i Reginy Renz. Przed II wojną światową, w związku z rozbudową przemysłu, ten odsetek zmalał, ale nadal wynosił 36%.

Po Holokauście do Ostrowca wróciło zaledwie kilkadziesięcioro Żydów. Pozostali zginęli.

Jednej tylko rzeczy bardzo bym pragnęła: jeśli odsłonięcie pomnika miałoby być we wrześniu, to niech to może już stanie się nieco później, w rocznicę likwidacji ostrowieckiego getta, 11-12 października.

Pomnik w budowie / The monument under construction. Fot. Wojtek Mazan.

***

The monument of Ostrowiec Jews is being built. The construction is to be finished by the 14th of August. The date of the unveiling is unknown, although the event is planned in September.

The monument will consist of a stone and a plaque fixed to it, with inscription in 3 languages – Hebrew, English and Polish, "in memory of about 15 000 Jewish People of Ostrowiec Świętokrzyski and neighbourhood, murdered during the World War II by German genocides".

The monument is located at the place where the synagogue once stood. As other wooden synagogues in the Eastern Poland, it didn't endure the war. It is good idea to commemorate the Ostrowiec Jews at the place, where the centre of their intellectual and spiritual life once was.

It is also a matter of human decency to commemorate the thousands killed co-inhabitants of Ostrowiec. Our town decided to do it after over 70 years... The decision was taken in 2014, contributed to the Mayor Jarosław Wilczyński, former City Council, who made a resolution on the monument (download the resolution in Polish), and present Mayor and the City Hall, who accomplish it.

When the City Hall raised the idea, many people didn't understand it. I was one of those, who spoke out for the idea. A dozen non-governmental organizations and other institutions wrote an official letter of congratulation to the City Hall. A group of people created a Facebook fanpage named Pomnik Żydów ostrowieckich (The monument of Ostrowiec Jews). We wanted to support the project and to educate.

Now I am so proud that my city erects the monument. The project costs over 20 000 zloties (ca. 5000 euro) – which is a small sum in a town budget. And the basic knowledge on the Jewish society is really needed in Ostrowiec – people don't know that Jewish society existed here and they don't believe that it was so large. At the end of the nineteenth century even over 80% of Ostrowiec inhabitants were Jews – as you can read in a book "Żydzi ostrowieccy. Zarys dziejów" ("Ostrowiec Jews. The outline of the history") by Waldemar R. Brociek, Adam Penkalla and Regina Renz. Before the World War 2 the percent decreased because of the development of the industry in Ostrowiec, but still it was 36%.

Only several dozens of Jews came back to Ostrowiec after the Holocaust. The rest were murdered.

I wish only one thing now: if the unveiling of the monument is in September, then maybe it should be organized a little bit later, on 11-12 October, to commemorate the ghetto liquidation.

niedziela, 17 maja 2015

Mój artykuł w „Faktach Ostrowieckich”

Zaglądam dziś do „Faktów ostrowieckich”, a tam przedrukowany artykuł z blogu! O Muzeum Polin.

Bardzo fajnie. Właśnie po to publikuję artykuły na licencji Creative Commons.

Bardzo fajnie też dlatego, że „Fakty Ostrowieckie” to bardzo dobrze napisany tygodnik. I wcale nie dlatego to piszę, że jest tam mój artykuł. Rzecz w tym, że mnóstwo w nim wypowiedzi mieszkańców na różne tematy. Mnóstwo zachęt do angażowania się przez ludzi. Aż chce się czytać.

I tylko koleżanka napisała mi esemesa: „Ale zmień sobie to zdjęcie, bo wyglądasz na nim jak wesoły orzeł". Śmiałam się z tego przez godzinę. Teraz wymyślam ripostę.