niedziela, 10 lutego 2013

Tylko znowu nie o Żydach

Żydzi to nie jest dobry temat na tekst. Niby wciąż mało o nich wiadomo, ale wszyscy o nich piszą, i to często z tym moralizatorskim zadęciem. Jak ja też zaczynam mówić, to rozmówcy podejrzewają mnie o snobizm, moralizatorstwo albo koniunkturalizm. Tylko że ja ciągle nie wiem, gdzie dokładnie w Ostrowcu było getto.

Biała plama

O Żydach z Ostrowca wiadomo mniej niż o starożytnych Egipcjanach, bo o Egipcjanach zawsze jest kilka lekcji historii w szkole, a później klasówka. Nawet mniej o nich wiadomo niż o waranach z Komodo, którym przynajmniej ktoś na Wikipedii zrobił stronę, a jeden taki waran wystąpił w ostatnim Bondzie.

Ponad 70 lat temu w moim mieście, Ostrowcu Świętokrzyskim, połowę mieszkańców stanowili Żydzi. Ja uświadomiłam sobie to dopiero jako 20-letnia osoba, kiedy zaczęłam zastanawiać się nad tym, gdzie mieszkali i wyszło mi na to, że oni i moi dziadkowie musieli być dosłownie sąsiadami. 70 lat temu wszyscy zginęli, zostali zabici. Ale na siedemdziesięciolecie, w 2012 roku, nie było żadnej uroczystości, i ja też zapomniałam. Właściwie przypomniałam sobie datę wywózki Żydów z Ostrowca do Treblinki – 11 i 12 października 1942 roku – jakiś tydzień po okrągłej rocznicy. Wstyd.

Uderzająca jest ta niepamięć o  rocznicach, ale też brak upamiętnień miejsc związanych z żydowską historią: tu, gdzie stała 70 lat temu synagoga, dziś biegnie dróżka wydeptana między parkiem a osiedlem. Na ostrowieckim rynku, skąd wywieziono kilkanaście tysięcy Żydów, a tysiąc lub dwa w pobliżu zabito, znajduje się pomnik 29 powieszonych Polaków. Tu, gdzie jest zbiorowy grób, rośnie trawa. Nawet żydowski cmentarz został zamieniony na park i, choć wszyscy mówią na niego Kierkut, to na mapie Ostrowca nazywa się Wzgórzem Parkowym.

Zresztą nie znam dobrze tych historii ani nie potrafię wskazać dokładnie miejsc. Nie wiem dokładnie, gdzie stała synagoga. Nie wiem, czy przed wywózką Żydzi stali stłoczeni na rynku, jeśli tak, to ile godzin, czy padał deszcz, czy ktoś tam wtedy umarł na tym rynku, jeśli tak, to ile osób, jedna czy dziesięć. Starcy i dzieci nie byli zabierani do obozu, Niemcy zabijali ich na miejscu. Ale gdzie dokładnie? Nie wiem, czy oni zostali zastrzeleni na ostrowieckim rynku, czy też hitlerowcy zaprowadzili ich na kirkut i tam zastrzelili. No i grób zbiorowy na kirkucie. Zdjęcia powojenne mówią, że on tam był, ale nie wiem, gdzie dokładnie, bo całe zbocze porasta trawa. Czy tam pochowano wszystkich wtedy zabitych, czyli tysiąc albo dwa tysiące osób? A może jego już tam nie ma, bo zabici zostali ekshumowani?

Czy to nie jest właśnie Festung Ostrowiec, świętokrzyska wersja twierdzy, o której pisała Krystyna Janicka w swojej książce „Festung Warschau”? Janicka wskazywała na to, co się stało – co Polacy zrobili – z pustką po Żydach. Otóż Warszawie postawili na niej Muranów, który usiali upamiętnieniami bitew i bitewek AK i wydarzeń z Powstania Warszawskiego – tak, jakby naszymi polskimi dramatami chcieli przykryć żydowską Zagładę. W Ostrowcu jest podobnie: Rynek, z którego wywieziono Żydów w październiku 1942, to miejsce pamięci po egzekucji 29 Polaków, która odbyła się 11 dni wcześniej, 30 września 1942 roku. Jest pomnik, pod pobliskim urzędem miasta chyba jeszcze jedna tablica. Kirkut został zredukowany do ogrodzonego placyku, gdzie poustawiano macewy. Choć jeszcze w 1945 odbywały się pochówki, zamieniono go w park.

Trójkąt bermudzki

Ta niepamięć o Żydach, choć jeszcze niedawno tu byli, jest anomalią. Co się stało z tą wiedzą, wpadła w trójkąt bermudzki? Co się stało z odruchem upamiętniania zmarłych? Do badania nadaje się zarówno ta anomalia (nie)pamięci, jak i dziura w historii, która powstała z jej powodu.

Więc o Żydach w Polsce, o stosunkach polsko-żydowskich piszą historycy, socjolodzy, kulturoznawcy. Piszą i oskarżają – cóż, tego nie da się uniknąć. Mówią o tym, o czym inni nie mówili. Zwykle zaczynają swoje teksty wspomnienia o tym, jakim okropieństwem jest Holocaust i że, pisząc swój naukowy tekst, dosłownie zmagają się z nieprzedstawialnością tego tematu bluźnierczego i nie do opisania.

Holocaust był straszny. Za to po zwyczajnie beznadziejna jest pycha moralna z powodu obcowania z tym tematem. Pisze o tym Iwona Kurz w artykule „Snobizmy. Auschwitz jako przedmiot inspiracji”.

Z powodu tego podejrzenia o snobizm to nie jest dobry temat. Kiedy opowiadam o Żydach znajomym, to oni zachowują się tak, jakbym nagle powiedziała, że Jezus jest moim panem, słucham Dody albo w inny sposób weszłam do nudnego mainstreamu: „ale w ogóle ty lubisz te pomniki? Serio chciałabyś, żeby było jeszcze więcej tych nudnych tablic upamiętniających, których nikt nie czyta? Bez sensu.” Albo „wszyscy ostatnio o tych Żydach gadają. Jak myślisz, skąd to nagłe  zainteresowanie? Ono jest samoczynne czy jakoś zainspirowane?”.

Ja wiem, że wszyscy mówią o Żydach. Nie tylko Centrum Badań nad Zagładą Żydów albo Stefan Zgliczyński piszący „Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”, ale też „Gazeta Wyborcza”, a nawet prawica („nie jesteśmy antysemitami, ale…”). Wiem, że to już staje się przewidywalne. Że już wszystko wiadomo. Zresztą ja też nie chcę być nadęta. Wytykać palcem, że ktoś zapomniał o rocznicy likwidacji getta. Sama zapomniałam.

Ale, sorry, wiecie może, gdzie pod trawą na Wzgórzu Parkowym znajduje się ten żydowski grób zbiorowy z 1942? Bo ja nie wiem.

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Drobna dygresja Moniko, nie uznaj tego za czepialstwo ale zostali zabici 70 lat temu. Rozumiem że Barbra by sie nie pogniewała ale w końcu skończyłaś mat-fiz.
Za błedy językowe z góry przepraszam.


Osobiście uważam iż to że nikt nie wspomniał ani nie wspomina o Żydach z Ostrowca ma wiele podstaw.
Spójrz ile osób wyjechało z Ostrowca, bo to miasto bez pracy, bez perspektywy. Ci co pozostali martwią się o to aby im starczyło do pierwszego lub też szukają pracy, ale niedługo wyjadą. Nikt nie zainteresuje się tematem bo ma swoje ważniejsze problemy. Dla prezydenta MO ważniejsze było wprowadzanie nowego podatku,od posiadania psa, notabene proponowana stawka wynosiła 80zł (chyna nigdzie w kraju nikt nie zaproponował tyle). Pan Prezydent MO przeliczył liczbę psów zarejestrowanych x 80 zł i dało mu to magiczne, cyctując" ale proszę Państwa to jest 100 tys zł". I jak tu możesz z takim człowiekiem o czymś porozmawiać..
Obecna młodzież to nie jest to samo pokolenie co nasze. Młodzi widząć jak rodzice, znajomi, nie mają pracy, myślą tylko o wyjedzie, zlanezieniu pracy itp.

Widocznie nikomu w tym mieście nie zależy by pamiętać o przodkach. Być może większość została zgładzona a po wojnie woleli uciec na zachód niż zostać w socjalistycznym kraju.
Mieszkańcy też nie chcą się przyznawać się do żydowskiego pochodzenia. Może i ja jestem po jakiejść części żydem bo z dziada i pradziada pochodę z Ostrowca. Już nawet nie mam kogo spytać czy aby ktoś w rodzinie nie był żydem. Fakt że jak zapuścilem dłuższa brode to jeden ze znajomych "biznesmenów" stwierdził że wyglądam na żyda i żebym zgolił brode. Cóż nie nikt mnie nie odwiedza w moim pokoju, nie muszę być "reprezentatywny" a to czy chce mieć brode i jak długą to jest tylko moja prywatna sprawa. "Biznesmenowi" też coś się pomyliło bo widziałem wielu żydów i żaden nie miał brody w takim kolorze co ja. Może dla niego każdy kto ma brodę, jest żydem bo każdy ortodoksyjny żyd ma brodę, pejsy, jarmułkę.
Na koniec dodam iż to że ludzię zapominają i nie wspominają wielu rocznic, a tym bardziej ludzi, bo wynika to z tego iż żyjemy coraz "szybciej", tracimy zainsteresowanie wczorajszym dniem, zeszłym miesiącem, rokiem, dziesiecioleciem. Liczy się dzisiaj, co jest teraz, a co będzie jutro to się zobaczy.
Pozdrowienia od znajomego - pseudonim artystyczny do znajomości redakcji.

monika pisze...

Hm, po prostu szczęśliwi czas źle liczą. Alternatywne wytłumaczenie: ktoś mi wrzucił do soku tabletkę samokompromitacji.

Ja bym nie potępiała tak Ostrowca. Za każdym razem, jak przyjeżdżam, to jestem pozytywnie czymś zaskoczona. Zresztą z Żydami też jest tak, że Ostrowiec ma publikację "Żydzi Ostrowieccy", którą wydało muzeum w latach 90. I pewnie w świadomości zbiorowej ten temat też istnieje. Tylko że nie istnieje zupełnie w przestrzeni miejskiej.

A co do tego, że może niepamięć o Żydach idzie w parze z niepamięcią w ogóle, to zupełnie się nie zgodzę. Ostatnio na portalu "Gazety Ostrowieckiej" trafiłam na oburzony tekst o tym, że młodzi ludzie jeżdżą na deskorolkach po pomniku na rynku. A więc to miejsce jest identyfikowane jako miejsce pamięci i ludzie mają poczucie, że w miejscach pamięci pewnych rzeczy nie można robić. Oczywiście nikt nie pamięta dokładnie, ile osób tam zawisło ani za co, ale jednak ludzie kojarzą, że coś takiego było na rynku.

Zresztą nic dziwnego, cały czas jest podtrzymywana pamięć o tamtej egzekucji 30 osób. We wrześniu 2012 na rynku w ostro była wystawa plenerowa, upamiętniająca 70;)) rocznicę tej egzekucji. Była też gra miejska z nagrodami. Głównym tematem było męczeństwo Polaków, kilka lokalizacji było związanych z AK. Ważne jest też to, że przy pomniku jest tablica pamiątkowa - zawsze można sobie przeczytać i przypomnieć, o co chodzi.

Więc myślę, że o przodkach ludzie pamiętają i o przeszłości swojego miasta też. Ale z jakichś powodów nie chcą pamiętać, że w XIX wieku nawet 80% mieszkańców miasta to byli Żydzi.

Zbigniew Chuchala pisze...

Miasto moje widzę piękne.... Ostrowiec, dzięki grupie młodych ludzi, budzi swoją pamięć. Przyczyn niepamięci jest więcej i sam mogę dużo na ten temat powiedzieć. Może odbędzie się jakiś panel dyskusyjny w tym temacie? Chętnie zabiorę głos i liczę na udział przede wszystkim radnych, prezydenta, starosty, nauczycieli i innych środowisk opiniotwórczych.

Monika Pastuszko pisze...

Zaskoczyło mnie, że wczoraj tyle osób poruszało ten temat. Do tej pory myślałam, że to tak naprawdę nikogo nie obchodzi. Wprawdzie wczorajsze upamiętnienia były tylko na Facebooku, ale już wiem, że temat warto kontynuować. I taka kontynuacja będzie.

Anonimowy pisze...

A ja uwazam,ze jestli ktos porusza temat "Zydzi",to albo chce wygrac jakies wybory,albo zaistniec gdzies,albo dostac Nobla albo Oscara itd.

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Monika Pastuszko pisze...

O tym podejrzanym moralnym zadęciu jest w dużej części ten tekst. Polecam też artykuł Iwony Kurz, do którego podałam link. Jest o nadymaniu się z powodu zajmowania się Żydami, o snobizmie, o opisach własnego cierpienia z powodu zajmowania się tematem Żydów. Bardzo trafny i dowcipnie napisany.

Monika Pastuszko pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Monika Pastuszko pisze...

Usunęłam powielające się komentarze - z jakichś powodow opublikowały się podwójnie.